Ruszamy z nowym projektem biegowym !!!

Dla wszystkich Biegaczy

- tych młodszych i starszych

- tych początkujących i zaawansowanych

RUNNING AKTYWUJ FORMĘ !!!

w każdą niedzielę w Dynamic Fitness

START – 9 lutego (niedziela) 18:30

ZAPRASZAM !!!

Paweł

Posted in Bez kategorii | Leave a comment

Cele biegowe na sezon 2013/2014

CELE NA SEZON 2013/2014

1.      Ukończenie maratonu poniżej 2 godzin 30 minut

2.      Czołowa 5-tka w Grand Prix zBiegiemNatury

3.   Poprawienie rekordu życiowego w Półmaratonie   (PB  1:11:25 ) 

4.      Poprawienie rekordu życiowego na 10km(PB  32:29)

5.      Pierwsza 6-tka w  Half Marathon of Jamaica

  „Celuj w księżyc, bo nawet jeśli chybisz,  wylądujesz wśród gwiazd”

Posted in Bez kategorii | 2 Comments

Podsumowanie sezonu 2012/2013

Sezon 2012/2013 ogłaszam za zakończony. Były momenty radości, jak również łzy porażki. W tym roku odpuściłem sobie MP w biegach przełajowych, a skupiłem się na zawodach Grand Prix zBiegiemNatury, w których zająłem wysokie 2 miejsce, przegrywając tylko z Damianem Pieterczykiem.  Wszystko szło w bardzo dobrym kierunku. Niestety częste choroby zdrowotne przeszkodziły w realizacji zaplanowanego cyklu treningowego. Udany start i chyba najlepszy w moim wykonaniu z tego sezonu to Półmaraton Kurpiowski w Ostrołęce, gdzie udało mi się poprawić rekord życiowy o 2min. Startów w tym sezonie było zdecydowanie mniej niż w poprzednim, jednakże starałem skupić się na dwóch ważnych celach, jakimi były: MP na 5km w Warszawie i Półmaraton  Jakubowy. Cel w stolicy był bliski( bycie w 10-ce MP- zająłem 12miejsce). Natomiast tydzień przed Półmaratonem Jakubowym mocno się rozchorowałem. Mocny ból mięśni i osłabienie organizmu dały się mocno we znaki. Półmaraton – przebiegłem (dosłownie „przytruchtałem”). Bardzo mi szkoda tego startu, ale cóż. Trzeba biec dalej.

W połowie sezonu zakończyłem współpracę z dotychczasowym trenerem. Pomimo tego, że miałem wiele pomysłów na siebie, to jednak trenowanie bez trenera okazało się zbyt ciężkie. Ja niestety tak nie potrafię. Wolę jak ktoś widzi, co robię i ustala, co jest dla mnie najlepsze na treningu. Próbowałem coś kombinować, zmieniałem plan podczas treningu, co spowodowało, że moja forma nie była zbyt równa. Chciałem mieć trenera, który będzie mnie „cisnął” i motywował do ciężkich treningów. Podjąłem od przyszłego sezonu współpracę z nowym, bardzo dobrym trenerem. Mamy wielkie ambicje i cele na najbliższy sezon, ale o tym powiem w kolejnym artykule :)

Ten sezon oceniam na mocne 4. Co najważniejsze był progres i zwycięstwa w zawodach. Może nie taki, jaki chciałem, bo liczyłem na złamanie 32 min na 10 km ( na to jeszcze przyjdzie czas). Jestem bardzo cierpliwy w swoich poczynaniach biegowych. Wiem, że w krótkim czasie można dojść do naprawdę wysokiej formy, jednak może to się odbić w późniejszej fazie. Sezon 2013/2014 zaczynam od 4 listopada. Teraz czas się poobijać i spędzić więcej czasu z żoną.

Na zakończenie chciałbym podziękować sponsorom, którzy wspierali mnie w tym sezonie:

Dziękuje za owocną współpracę w sezonie 2012/2013 również moim zawodnikom:

Grzegorzowi i Dominice Górko

Markowi Krupińskiemu

Szymonowi Lipińskiemu

Przemkowi Menzińskiemu

Pawłowi i Sebastianowi Najmowiczom

Agnieszce Rogulskiej – Słomińskiej

Gratuluje wszystkim bardzo dobrych wyników i życiówek.

W następnym sezonie będzie jeszcze lepiej :)

 

Posted in Bez kategorii | Leave a comment

Ciężka praca drogą do sukcesu

Po MP w Gdańsku byłem bardzo podłamany, gdyż forma wskazywała, że złamanie tych magicznych dla mnie 32min jest możliwe. Niestety źle to wszystko zaplanowałem. Wiem dobrze, że w takie dalsze wyjazdy muszę po prostu jechać dzień wcześniej (4 godziny jazdy samochodem z powodu korków oraz niecierpliwe czekanie na start w upale musiało się odbić na biegu). Start zaplanowano o godzinie 17:30, a temperatura 30 stopni mówiła sama za siebie. Mając świadomość wysokiej formy zacząłem bardzo mocno (za mocno hehe). Pierwszy kilometr pokazał 2:57min. W ogóle go nie poczułem, ale w dalszej części biegu miało to wielkie znaczenie. Kolejne dwa kilometry pobiegłem równie mocno 3:05min i 3:08min, natomiast 5km w niespełna 16min. To było za mocno dla mnie. Na 6km zaczął mnie dopadać kryzys i mocny ból uda i brzucha. Przed 7km, z ciekawości zobaczyłem, z jaką bieżącą prędkością biegnę. GPS pokazywał 3:40min/km. To mnie całkiem podłamało. Z biegu z narastającą prędkością wyszło człapanie do mety. Nie wspominam tego startu za dobrze. Po biegu musiałem wszystko przemyśleć i odpocząć :)

Kolejny start zaplanowałem w Mrągowie (15.08) i w Lubawie (18.08). Byłem jednym z faworytów biegu w Mrągowie i ponadto obrońcą tytułu z tamtego roku hehe. Udało się !!!

Bieg świetnie zaplanowałem. Pierwsze 4km bardzo spokojne. Trzymałem się z tyłu czołówki. Potem ruszyłem i tak prowadziłem aż do mety. Czas 33min17sek w terenie. Gaz w nogach jeszcze był, ale wiedziałem, że za 3 dni kolejny start. W Lubawie pogoda jak w Gdańsku na MP . Upał, który dał mi znowu we znaki. Bieg zacząłem równe spokojnie, ale sił starczyło tylko do 7km. Zająłem ostatecznie 3 miejsce i stwierdziłem, że w cieple to za dobrze nie biegam. Nic dziwnego, bo większość treningów robiona była albo wcześnie rano albo po 19:00. Teraz treningi sporządzone są pod II Półmaraton Jakubowy, w którym zająłem w tamtym roku 2 miejsce. Wiem, że nie jestem faworytem, ale będę chciał się pokazał z jak najlepszej strony. Czy pobiegnę w granicach 1 godz. 11 min na tak ciężkiej trasie. To już czas pokaże :)  

 

Posted in Bez kategorii | Leave a comment

Przygotowania do MP 10km cz.1

Po nieudanych MP na 5km, w których zająłem dopiero 12 miejsce i uzyskałem słaby czas 15min57sek pozostał wielki niedosyt, gdyż treningi zapowiadały czas nawet w granicach 15:00-15.10min. Następnego dnia, mocno podrażniony  wystartowałem w Lidzbarku Warmińskim na 10km (miałem nie startować, ale po tych MP musiałem gdzieś się wyładować). Czas nie był zły 32:38min 3 miejsce oraz tydzień później w Glinojecku (czas 33:34min i 2 miejsce ).

Czas jednak leci nie ubłaganie, a MP na 10km już za niecały miesiąc. Dlatego postanowiłem pojechać na obóz do Spały, w którym zrobiłem naprawdę kawał dobrej roboty. Kilometraż w tygodniu wyszedł 191km (prawie 30km dziennie). Zmieniłem natomiast treningi na bardziej luźniejsze, trwające dłużej, np.

1.  3x6km    I. 3.45min/km      II. 3:30min/km    III. 3.19min/km

2.  12x 1km  od 3.20min do 3:05min na przerwach 2,5-3,5min

Wracając z obozu postanowiłem wystartować w Ciechanowie na 15km. Miałem pokusę, aby złamać 50min, ale pogoda oraz brak świeżości nie pozwoliła. Pierwszy kilometr ruszyłem właśnie na taki czas, ale biegłem sam. Wiedziałem, że nic z tego nie wyjdzie biegnąc samotnie, więc z zawodów wyszedł mi bieg z narastającą prędkością.    Do 9km biegałem z Przemkiem Giżyńskim, a z tyłu biegł faworyt zawodów Maciej Badurek, który po kolejnym kilometrze mocno szarpnął tempo i z prędkości 3:35min/km zrobiło się 3:15min/km. Wtedy to zacząłem czuć bieg. Jednak co gorsze, dopiero na 11km była woda, więc do tego czasu trochę mnie suszyło :). Po 13km zacząłem małymi kroczkami zbliżać się do Maćka, jednak obóz jeszcze był w nogach i nie było za bardzo z czego później przyspieszyć. Czas na mecie bardzo słaby 52min 22sek i 2 miejsce. Przede mną został jeszcze kontrolny bieg w Kurzętniku, a potem MP w Gdańsku, na których mam nadzieję poprawić rekord życiowy wynoszący 32min 29sek.

„Nie żyje po to by biegać, lecz biegam po to by żyć”

Posted in Bez kategorii | Leave a comment

Relacja z XIX Półmaratonu Kurpiowskiego oraz dalszy plan, aby biec cały czas do przodu :)

Start biegu wypadał o godzinie 11:00 ( szkoda, że nie 15min później ). To właśnie wtedy zaczęło mocno padać, a myśli o dobrym wyniku powoli zanikały w mojej głowie.

W ulewie ruszyliśmy w dość gęstej grupie. Piewsze kilometry pobiegłem żwawym tempem po 3:17, ale nie mogłem puścić grupy, gdyż dalszą część dystansu bym musiał biec sam. Czułem się rewelacyjnie, choć tempo przez zawodników było strasznie zrywane. Po ich rozmowach doszedłem do wniosku, że w tej grupie jestem jedynym Polakiem :). Pierwsze 10km na zegarku pokazało w 33min i 31sek co oscylowało w bardzo dobry rezultat. Jednak grupa się wyłamywała, a ja powoli zacząłem przyspieszać i tak po 12km już biegłem sam. Ta samotność miała negatywne skutki, gdyż od 13km zaczęło mocno wiać, aż do 16km, gdzie moja prędkość zdecydowanie spadła. Jednak nikt mnie już nie dogonił ( niestety ja również już nikogo nie dogoniłem :) . Dzięki Bogu po 16 kilometrze był nawrót i biegło się z wiatrem co skutkowało, że biegłem już poniżej 3:20min/km, aż do upragnionej mety.

1godz 11min 25sek – nowy rekord życiowy, na który ciężko pracowałem. Dziękuję w szczególności mojej narzeczonej, która wspierała i wierzyła we mnie, wtedy kiedy ja  już miałem dość. Bardzo Cię Kocham.

 

Cały czas muszę biec do przodu i wiem co należy zrobić, czego mi brak.

W tamtym roku prawie w każdym biegu ostatni kilometr miałem w granicach
3:00 – 3:10min/km. W Warszawie oraz Ostrołęce prędkość wahała się w ok. 3:12- 3:19.

Dlatego kolejnym celem jaki sobie wyznaczyłem są Otwarte Mistrzostwa Polski na 5km w Warszawie. Odbędą się 15 czerwca, więc mam jeszcze trochę czasu, a na razie żyję ślubem, które już 25maja :)

Posted in Bez kategorii | 1 Comment

Już niecały tydzień… XIX Półmaraton Kurpiowski

Pozostał już tylko tydzień do najważniejszego startu w pierwszej części sezonu, jakim jest XIX Półmaraton Kurpiowski w Ostrołęce. Przygotowania idą pełną parą, a kilometraż w ciągu 2-tygodni wyniósł prawie 300km. W ostatnim czasie poprawiłem zdecydowanie szybkość, robiąc między innymi trening: 20x400m, zaczynając spokojnie po 1:18-1:16 a kończąc na 1:12.

Jednakże najważniejszym treningiem okazał się bieg ciągły dzielony 3x6km. Licząc rozgrzewkę, trucht między przerwami i człapanie po, na garminie 310xt wyszło mi 25km.
A oto jak skończyłem ten trening

I   seria: 6km po 3:48min/km

II  seria: 6km po 3:38min/km

III seria: 6km po 3:27min/km

Po ostatniej serii odczuwałem jeszcze duży luz, ale nie ma, co szarżować.

 Natomiast 3 maja, gdy większość biegaczy uczestniczyła w różnorodnych imprezach biegowych, ja biegałem trening ładujący: 4x3km.

I   seria:   po 3:45min/km

II  seria:  po 3:40min/km

III seria   po 3:35min/km

IV seria: po 3:30min/km

Tętno po wysiłku 168     po 30sek  150      po 1min 119

Na Ostrołękę postawiłem sobie 3 cele:

  1. Poprawić rekord życiowy, który na razie wynosi 1:13:17 z Półmaratonu w Ostródzie
    ( bieg po schodach hehe )
  2. Powalczyć o najlepszą „10″ w klasyfikacji generalnej, a wiem, że nie będzie łatwo, bo      na liście startowej są przyjaciele z Kenii i Ukrainy.
  3. Uzyskać II klasę biegową ( aby to zrobić muszę pobiec poniżej 1:11min, co uważam      za realne, jeśli pogoda dopisze).

 Trzymajcie za mnie kciuki :)

Posted in Bez kategorii | 3 Comments

Bieg Urodzinowy w Gdyni 10km – relacja z zonkiem

Był to mój pierwszy ważny start w tym sezonie, a moja forma była wielką zagadką. Cele jakie postawiłem, czyli złamanie 33min oraz bycie w najlepszej 15-ce zostały zrealizowane w 100% :) Bieg zacząłem dość spokojnie, nie wiedząc co przyniosą kolejne kilometry na trasie. Tak naprawdę moja zabawa biegowa zaczęła się dopiero na 6 kilometrze, gdzie usytuowany był 800m podbieg, na którym zegarek pokazał 3:28min/km. Tam też dopadł mnie lekki kryzys, po czym wyprzedził mnie zwycięzca Półmaratonu Jakubowego Darek Malich, który na podbiegach czuje się jak ryba w wodzie. Strata z każdym metrem wzrastała. Jednak po każdym podbiegu musi być też zbieg, na którym zdecydowanie lepiej się czuję. Właśnie to był ten moment, w którym należało wciśnąć gaz :). Kolejne kilometry pokazały 3:16 i 3:12min/km i realną szansę na miejsce w najlepszej 15-ce. Wyprzedziłem Darka oraz jeszcze 2 inne osoby i z każdą sekundą byłem coraz bliżej mety. I tu właśnie był ten zonk. Organizatorzy źle mnie pokierowali i zamiast wbiegać na metę musiałem zawrócić  20 metrów goniąc tych, któych przed chwilą wyprzedziłem. Na szczęście udało mi się utrzymać wcześniejszą pozycję po kolejnych finiszowych zrywach. Miesce 14    czas: 32min 52sek. Najlepsze jest to, że po mnie i Darku reszta stawki biegła inną, krótszą trasą. Nam wyszło 10km i 600m. Organizatorzy musieli jakoś rozwiązać zaistniałą, wręcz absurdalną sytuację. Ostatecznie postanowili odjąć 2min od czasu każdego zawodnika, który przebiegł dłuższy dystans. Ze startu jestem bardzo zadowolony i liczę, że małymi kroczkami uda mi się złamać upragnione 32min na ‚dychę’.

Dane kilometry w trakcie biegu:

1km 3:09min/km

2km 3:18min/km

3km 3:26min/km

4km 3:24min/km

5km 3:18min/km

6km 3:16min/km

7km 3:28min/km

8km 3:16min/km

9km 3:12min/km

10km 3:12min/km

Posted in Bez kategorii | Leave a comment

Relacja z niedzielnych startów

W dniu 13 stycznia 2013 roku odbyły się trzy ważne wydarzenia biegowe

Grand Prix zBiegiemNatury oraz dwie imprezy charytatywne organizowane w ramach akcji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy:                                                                      Kilometrowa Orkiestra oraz Policz się z cukrzycą.

Los tak chciał, że mogłem wystąpić z każdym z wymienionych biegów. A zaczęło się tak :)

Start w dzisiejszym biegu zBN chciałem potraktować typowo treningowo. Przygotowania idą pełną parą i niezależnie od startu w zawodach nie zmniejszam intensywności treningu. Okres, w którym mam mieć szczyt formy dopiero ma nadejść, natomiast teraz skupiam się w szczególności na kilometrażu i sile biegowej. Ruszyliśmy w 3 osobowej grupie: Ja, Damian Pieterczyk i nieco z tyłu Kamil Wołoszyk. W okolicach 1,5km odpuściłem walkę o pierwsze miejsce, gdyż wiedziałem, że jest jeszcze dla mnie za szybkie tempo. Zwolniłem i poczekałem na Kamila, z którym biegłem do 4- kilometra. Czułem się słabo na
3 kilometrze, a tempo na zegarku w pewnym momencie pokazywało nieznacznie poniżej 4:00 min/km.  Zastrzyk świeżych sił dostałem na ostatnim kilometrze, tuż przed podbiegiem, na którym biegłem jak szalony po 3:25min/km. Dzięki temu zapewniłem sobie 2 miejsce w zawodach, z czego jestem zadowolony. Wiem, że brak mi jeszcze szybkości, ale liczę, że powoli, małymi kroczkami ta szybkość przyjdzie.

Poszczególne kilometry biegu zBiegiemNatury 5,14km

1km – 3:24     2km – 3:33     3km – 3:32

4km – 3:38    5km – 3:24      144m – 29sek :)

Niedzielny cykl zBiegiemNatury nie zakończył jednak mojej przygody z dzisiejszymi potyczkami biegowymi. Wystąpiłem w krótkim biegu ok.1,5 km na bieżni (nie chcieli mi dać więcej biegać, choć już biegłem poniżej 4:00min/km, a za każdy kilometr dawali 30zł dla fundacji WOŚP)

Następnie udałem się na trasę biegu Policz się z cukrzycą. Zobaczyłem również wiele znajomych twarzy z porannych zawodów. Ruszyłem dość szybko z Pawłem Najmowiczem, a pierwszy kilometr pokazał nam 3:40min/km. Potem jednak zdecydowanie zwolniliśmy w granicach 4:00-4:10 i razem z podniesionymi rękami wbiegliśmy na metę.

Dzisiejszy dzień był naprawdę udany, ale kolejnego startu (jeśli by był) już bym nie podołał

Posted in Bez kategorii | Leave a comment

Rozgrzewka zBiegiemNatury – Jak Wam się podobało :)

watch?v=n9Vuf-egMiY&feature=youtu.be

Posted in Bez kategorii | Leave a comment