2013-06-09

Godzina 8:00 a w Olsztynie oberwanie chmury. Pierwsza myśl po wyjściu z łóżka ,,Ciekawe czy ktoś przyjdzie na zajęcia?” O godzinie 10 przy kładce na Jeziorze Długim było już 18 osób. Jednak mamy mocną grupę – nie ma u nas mięczaków, którzy boją się deszczu :). Trening rozpoczęliśmy tradycyjnie ok. 1,5-km truchtem – biegliśmy z prędkośćią 5:30 min/km. Kiedy byliśmy już na kładce deszcz przestał padać, także mieliśmy świetne warunki do treningu. ,,Świeże powietrze teraz da nam powera do ćwiczeń” powiedział Mateusz :) Tym razem rozgrzewka wygladała inaczej. Pokazaliśmy biegaczom kilka ćwiczeń, które pomagają uspokoić oddech po szybszym bieganiu oraz co powinniśmy robić aby powiększyć objętosć klatki piersiowej. Później przyszedł czas na achillesy, łydki, mięśnie 4 i 2- głowe. Kiedy już wszyscy byli pobudzeni do grupy przyłączyła się para spóźnialskich nowych biegaczy. Asia i Tomek zawitali na naszych zajęciach po raz pierwszy. Asia z początku bała się, że nie da rady dalej z nami trenować. Musieliśmy zmotywować nową biegaczkę i już po chwili z uśmiechem na twarzy biegliśmy razem w kierunku wirażu, na którym odbyła się pozostała część zajęć. Pokonaliśmy ok 1 km biegnąc w głąb lasu a tam czekało na nas słońce. Kiedy już każdy uspokoił oddech po biegu rozpoczęliśmy ‚sprawność’. Jest to podstawowy element naszych zajęć. Co tydzień staramy się poświęcić jak najwięcej czasu na te ćwiczenia. Chemy pokazać biegaczom, że samo bieganie to tylko 50% do sukcesu a sprawność sprawia niektórym trochę problemów. Na początek krażenia ramion z delikatnym podskokiem, kilka skipów A, C. Niestety sikp B musieliśmy sobie darować ze względu na błoto, które było w całym lesie. Najwięcej uśmiechu pojawia się na twarzy kiedy biegacze mają wykonać ćwiczenie, w którym prawą ręką krążą do przodu a lewą w tył. Jak Paweł dziś powiedział,, Moja jedna półkula w mózgu nie rozumie jak ma to zrobić” Natomiast Kasia stwierdziła, że już po kilku tereningach sama widzi różnicę ,,nie taki diabeł straszy jak go malują” :) Po sprawności przemieściliśmy się w kierunku wirażu, na którym odbyła się kolejna część treningu, ale przed tym jedna z Pań śmiała się, że nie będzie prać ciuchów po treningu tylko włoży je w antyramę i podpisze ,, Jestem twardzielem żadnej pogody się nie boję :)” Wracając do wiraży, na początku każdy miał do pokonania 3 luźne przebieżki. Wiraż jest bardzo ważny kiedy ktoś będzie startować na stadionie a napewno są takie osoby w naszym zespole, które przygotowują się do startu na bieżni. Po 3 luźnych rytmnach przyszedł czas na żywsze bieganie. U Panów pojawiła się chęć rywalizacji mimo, że każdy miał biegać sam, gęsiego to i tak niektórzy zaczęli się ścigać. Fajnie jest widzieć u kogoś w oku błysk chęci zwycięstwa. Głównie uwagę zwracaliśmy na prawidłową pracę rąk, ustawienie stóp w trakcie biegu czy podnoszenie kolan, co sprawia niekórym problemy, ale my jesteśmy od tego aby wyłapywać błędy i starać się je poprawiać. Przez cały trening zwracaliśmy uwagę, żeby nie opuszczać głowy, wbrew pozorom jest to bardzo ważne, kiedy utrzymujemy sylwetkę wyprostowaną wtedy większość ćwiczeń jest wykonana poprawnie. Jak jeden Pan mi powiedział w trakcie treningu,, Kiedy Cię Monia spotkam w autobusie, na przystanku, czy na mieśćie to od razu będę wiedział, że muszę mieć sylwetkę wyprostowaną :)”  Po 10 odcinkach bo tyle zawodnicy mieli do pokonania potruchtaliśmy w kierunku kładki i tam wszyscy się pożegnaliśmy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>